Poradnik DaVinci Resolve #2

Poradnik DaVinci Resolve #2

Ponieważ minęło już trochę czasu od pierwszego wpisu z poradami dotyczącymi DaVinci Resolve, a w międzyczasie pojawiła się już nawet kolejna osiemnasta odsłona programu, najwyższy czas opublikować część drugą. Zapraszam zatem do lektury!

"MOC" FOLDERÓW POWER BINS I GRADES W PRAKTYCE

Power Bins i Power Grades to jedne z tych opcji DaVinci Resolve, które na co dzień bardzo ułatwiają życie zarówno montażystom, jak i kolorystom. Do czego służą i jak ich używać?

Najpierw Power Bins, czyli możliwość utworzenia specjalnego folderu w Media Pool, który będzie współdzielony w każdym projekcie w ramach danej bazy danych. Ta opcja standardowo jest ukryta, ale wystarczy z górnego menu wybrać View -> Show Power Bins, a w lewym menu Media Pool pojawi się sekcja Power Bins z głównym folderem Master. Oczywiście wewnątrz Power Bins można tworzyć własną strukturę folderów i nazywać je według swoich preferencji. To znakomita opcja dla wszystkich elementów używanych często w projektach, jak np. klipy intro, outro, sekwencje napisów czy Adjustment Clips, które dzięki Power Bins mogą być zawsze “pod ręką” gotowe do użycia.

Sekcja Power Bins jest dostępna wszędzie tam, gdzie Media Pool, z kolei Power Grades jest zarezerwowana tylko dla zakładki Color. Po lewej stronie u góry znajduje się ikonka Gallery, a po kliknięciu w nią poniżej pojawiają się dwie mniejsze ikonki. Ta z lewej, Still Albums, uruchamia dodatkowe menu m. in. z albumem PowerGrade1. I znów najważniejsze – ten album jest współdzielony we wszystkich projektach w ramach danej bazy danych. Klikając prawym przyciskiem można dodać kolejne albumy, zmieniać ich nazwy, czy przeciągając „Stills” przenosić je między albumami. Power Grades co oczywiste, to znakomita opcja do szybkiego przenoszenia korekcji kolorystycznych z innych klipów, ale nie tylko. Koloryści często korzystają z tzw. Fixed Node Tree, nanosząc na nowy klip swoją stałą strukturę Node’ów wraz z ich opisami, ale bez żadnych korekcji. Powszechne jest również stosowanie gotowych Node’ów, lub ich grup, służących do konkretnych zadań, jak np. Color Space Transform w przypadku ręcznego zarządzania kolorem.

USUWANIE TRZASKÓW ZE ŚCIEŻEK W FAIRLIGHT

Badania pokazują, że człowiek ma dużo większą tolerancję na gorszy obraz, niż dźwięk, dlatego trzeba o niego szczególnie zadbać. Oczywiście to bardzo szeroki temat, ale tym razem zajmę się jednym konkretnym problemem, a mianowicie usuwaniem wszelkiego rodzaju “trzasków”. Każdy, kto zajmuje się edycją materiałów filmowych, zwłaszcza wywiadów, wcześniej czy później zmierzy się z takim, który zawierać będzie pojawiające się w tle bardzo krótkie, ale rozpraszające i zdecydowanie niepożądane dźwięki. Jak to naprawić?

W DaVinci Resolve w zakładce Edit najmniejszą jednostką jest jedna klatka, ale to wciąż relatywnie długi odstęp czasu i wprowadzanie zmian dotyczących nawet jednej klatki będzie zauważalne. Na szczęście w zakładce Fairlight można ścieżkę dźwiękową powiększać aż do poziomu tzw. sampli, których w czasie trwania jednej klatki jest wiele, a następnie w bardzo łatwy sposób je edytować. Otóż klikając i przytrzymując wciśnięty lewy przycisk myszy można przesuwać kursor w prawo/lewo zmieniając ich pozycję, czyli poziom głośności. Oczywiście jeśli ścieżka jest stereo, to identyczną operację należy powtórzyć na drugim kanale. “Trzaski” mają to do siebie, że są głośne, ale za to bardzo krótkotrwałe, więc ta metoda świetnie się tu sprawdza.

DO CZEGO SŁUŻY KARTA BLACKMAGIC DESIGN DECKLINK?

Temat, który nie dotyczy tylko i wyłącznie DaVinci Resolve, ale Blackmagic Design ogłosił niedawno wypuszczenie na rynek nowych modeli – DeckLink Mini Monitor HD i DeckLink Mini Recorder HD i z tej okazji może warto wyjaśnić do czego one służą i dla kogo zakup jednej z nich może być zdecydowanie dobrym pomysłem.

A więc krótko mówiąc Decklink to seria kart PCI Express do odtwarzania lub przechwytywania obrazu, a poszczególne modele różnią się od siebie ilościami i rodzajami złącz, ich funkcją oraz specyfikacją sygnału, w tym rozdzielczością. Możliwości jakie daje taka karta powinny zainteresować przede wszystkim użytkowników zakładki Color. Nie od dziś wiadomo, że zarówno Windows, jak i macOS z lepszym lub gorszym skutkiem radzą sobie z zarządzaniem colorem wyświetlanego obrazu, z kolei kolorystom zależy na tym, aby pracować na obrazie jak najbardziej “czystym”. I tu z pomocą przychodzi karta Decklink, np. DeckLink Mini Monitor 4K, która zapewnia wyjście sygnału bezpośrednio z DaVinci Resolve prosto do monitora, a z pominięciem wpływu wspomnianych systemów operacyjnych. Do kart dedykowane jest również oprogramowanie na którym można dokonywać stosownych ustawień, innych z kolei dokonuje się już w DaVinci Resolve: Project Settings -> Master Settings -> Video Monitoring.

Warto również wspomnieć, że przy ograniczonym budżecie, przy pomocy darmowego oprogramowania DisplayCAL, wspomnianej karty, kalibratora oraz przynajmniej podstawowej wiedzy na temat, można samemu skalibrować monitor do możliwie najdokładniejszej pracy z kolorem w DaVinci Resolve, choć oczywiście usługi wyspecjalizowanych w tym zakresie firm zewnętrznych pozwalają uzyskać jeszcze bardziej dokładne efekty.

KILKA NIEZWYKLE PRZYDATNYCH OPCJI W TEXT+

Aby do klipu video dodać prosty tytuł czy napis w oknie Edit można z zakładki Effects użyć Text, ale to Text+ daje dużo większe możliwości zabawy. A zatem po wrzuceniu go na Timeline klikamy prawym przyciskiem myszy -> Open in Fusion Page i przechodzimy do Fusion. Oto kilka niezwykle przydatnych opcji, które są tam dostępne:

  • Po prawej stronie w oknie Inspector i zakładce Tools mamy oczywiście pole wprowadzania tekstu oraz różnego rodzaju inne opcje, dotyczące m. in. możliwości zmieniania czcionki, koloru, rozmiaru, pozycji, dodawania obramowania czy cienia, wszystkie one jednak wpływają na tekst jako całość. Natomiast klikając prawym przyciskiem myszy we wspomnianym polu wprowadzania pojawia się nowe okienko z różnymi funkcjami, a wśród nich Character Level Styling. Otóż dzięki niej, w nowej zakładce Modifiers (obok Tools) można z osobna zmieniać charakter pojedynczych liter bądź części tekstu, oczywiście po uprzednim ich zaznaczeniu w oknie podglądu.
  • Inną z ciekawych opcji, w jakimś sensie podobną do poprzedniej jest Follower, która z kolei umożliwia zróżnicowanie zastosowanej animacji tekstu, np. zmianę pozycji czy zanikanie, w ten sposób, że animowany jest również nie cały tekst na raz, ale poszczególne litery jedna po drugiej, w sposób uporządkowany lub przypadkowy, oraz z odpowiednim opóźnieniem, według ustawień z zakładki Modifiers -> Timing.
  • Kolejną przydatną funkcją, zwłaszcza przy różnego rodzaju bardziej złożonych napisach, jest możliwość zastosowania tabulatorów; wystarczy w polu wprowadzania tekstu przed daną sekcją wcisnąć Tab, a następnie wygodnie sterować pozycją i wyrównaniem danego tabulatora czy to z okna podglądu, czy z zakładki Tab Spacing.
  • I wreszcie można wywołać wspomniane wyżej okienko z funkcjami nie tylko w polu wprowadzania tekstu, ale również w pobliżu innych wartości w okienku Inspector, a na samym dole pojawi się Expression (można ją również wywołać wpisując w polu wartości znak „=”). To może niepozorna opcja, ale dająca przeogromne możliwości. Otóż po „=” można podać odpowiednią funkcję (np. time oznacza numer klatki kompozycji) lub klikając na mały plusik poniżej i przeciągając myszką połączyć z innym polem wprowadzania wartości (np. kiedy połączymy oś X z Y, zmieniając wartości na osi X, automatycznie są one zmieniane również na osi Y). Expressions to temat o niezwykle wielkim potencjale na osobną dyskusję, warto o tym poczytać choćby w manualu DaVinci Resolve.


Kalibracja systemowa 0 uai

Kalibracja systemowa dowolnego monitora

Dobrze skalibrowany monitor to nieodzowny element świadomego procesu post-produkcji graficznej, fotograficznej czy filmowej, a jednak wciąż przez tak wielu twórców ignorowany. Jeśli można zrozumieć, że po stronie klienta zarządzanie kolorem jest często kwestią osobistych subiektywnych preferencji, tak już profesjonaliści powinni być pewni efektów swojej pracy. Zdarza się, że wytłumaczeniem jest na przykład brak budżetu na drogi monitor. Tymczasem praktycznie każdy wyświetlacz, nawet ten w laptopie, co prawda tylko systemowo, ale da się skalibrować! Nieświadomych różnicy między kalibracją systemową i sprzętową odsyłam do osobnego wpisu na ten temat, tymczasem tutaj przybliżę proces kalibracji systemowej mojego laptopa Dell Vostro oraz monitora Benq PD2500Q, który również nie ma możliwości kalibracji sprzętowej.

CO JEST POTRZEBNE DO KALIBRACJI SYSTEMOWEJ? 

Aby samemu skalibrować monitor, potrzebujemy przede wszystkim kalibrator wraz z oprogramowaniem oraz odrobinę wiedzy na temat. W tej pierwszej kwestii jak to zwykle bywa rozwiązań jest kilka, od takich za kilkaset złotych aż po… powiedzmy bardzo drogie. Z osobistych doświadczeń mogę jednak polecić sprzęt marki Calibrite (wcześniej X-Rite). Od ponad trzech lat używam modelu X-Rite I1 Display Pro (obecnie Calibrite Color Checker Display Pro), który jest dostępny za kwotę oscylującą koło tysiąca złotych. Z modeli podobnych jest jeszcze tańszy Calibrite Color Checker Display, ale on współpracuje tylko z oprogramowaniem Calibrite, oraz droższy Calibrite Color Checker Display Plus, dla wyświetlaczy powyżej 1000 nitów. Moim zdaniem warto wybrać przynajmniej model Pro, ponieważ w przypadku inwestycji w lepszy monitor, bądź też wykorzystania innych programów, jak np. DisplayCAL, w przeciwieństwie do niższego modelu ciągle będzie można z niego korzystać. Wspomniany kalibrator służy mi więc do kalibracji sprzętowej (np. przy wykorzystaniu oprogramowania Palette Master Element firmy BenQ) i systemowej, jak również do pomiaru np. równomierności podświetlenia matrycy czy luminancji otoczenia.

Kolejny element to oprogramowanie, które w przypadku Calibrite jest dostępne darmowo ze strony producenta (dla modelu Pro to ccProfiler). No i tym ostatnim elementem jest odrobina wiedzy, którą będę się starał poniżej dostarczyć.

Kalibracja systemowa 12 uai

PRZEBIEG PROCESU KALIBRACJI

Po zainstalowaniu oprogramowania i podłączeniu kalibratora do komputera rozpoczynamy proces kalibracji (choć tak de facto powinno się powiedzieć profilowania monitora, ponieważ po zakończeniu, w odróżnieniu od kalibracji sprzętowej, uzyskamy tylko profil icc, jednak najczęściej zarówno sprzętową jak i systemową mimo wszystko określa się jako kalibrację, więc pozostanę przy tym nazewnictwie). Jak wspomniałem będę kalibrował wyświetlacz w swoim laptopie Dell Vostro oraz monitor BenQ PD2500Q, ponieważ proces z dwoma wyjątkami wygląda identycznie. A więc po odpaleniu ccProfilera na ekranie początkowym najpierw po prawej stronie wybieramy opcję Advanced, a następnie po lewej u góry Display -> Profilling.

Kalibracja systemowa 1 uai

Na kolejnym ekranie dokonujemy w zasadzie najważniejszych ustawień:

  • Typ wyświetlacza i punkt bieli (White Point) z reguły pozostawiamy na wartościach domyślnych.
  • Luminancję (Luminance) wybieramy custom i podajemy konkretną wartość, z reguły dla treści publikowanych w internecie przyjmuje się 110-120 cd/m2, w przypadku druku 80-90 cd/m2, ja przyjmuję 110 cd/m2. Warto wspomnieć, że tą wartość można dokładnie zmierzyć za pomocą kalibratora. Osobnym tematem jest również zapewnienie odpowiednich warunków pracy, tj. przestrzeni raczej zacienionej i nie zmieniającej się względem nasłonecznienia, idealne byłyby również szare ściany nie wpływające na odbiór kolorów na obrazie.
  • Gammę (Gamma) czyli krzywą przedstawiającą sposób interpretacji luminancji obrazu cyfrowego ustawiamy na 2.2 (inną opcją może być 2.4 – to gamma dla przestrzeni Rec709, typowej dla nieco ciemniejszego obrazu filmowego).
  • Kontrast (Contrast Ratio) pozostawiamy na Native.
  • Nie zaznaczamy również opcji Flare Correct oraz Ambient Light Smart Control, gdyż mogą one wpływać na niekontrolowaną zmianę sposobu wyświetlania obrazu w trakcie pracy.

Poniżej jest również opcja Load lub Save dla załadowania pliku z tymi ustawieniami, lub zapisania ich na później. Następnie klikamy Next.

Kalibracja systemowa 2 uai

Na następnym ekranie można dokonać ustawień dotyczących samego profilu, nie zagłębiając się w szczegóły proponuję wybrać opcję ICC Profile Version -> Version 4 i kliknąć Next.

Kalibracja systemowa 3 uai

Tutaj z kolei możemy ustawić liczbę plansz, które będą wyświetlane podczas kalibracji, proponuję wybrać Large, dzięki czemu profil będzie dokładniejszy, a sam proces potrwa tylko 2-3 minuty dłużej.

Kalibracja systemowa 4 uai

Kolejne ustawienia dotyczą możliwości ręcznej regulacji jasności oraz wartości RGB. W przypadku kalibracji wyświetlacza laptopa nie mam takiej możliwości, pozostawiam zatem to pole niezaznaczone. Jednak przy kalibracji monitora BenQ PD2500Q opcja ta powinna być zaznaczona.

Kalibracja systemowa 5 uai

W kolejnym kroku program prosi o ściągnięcie osłony z kalibratora i umieszczenie go mniej więcej na środku ekranu, istotne jest również takie jego ustawienie, aby idealnie spoczywał na powierzchni wyświetlacza. Wówczas rozpoczyna się właściwy proces, w trakcie którego kalibrator rejestruje dane z ekranu. W przypadku laptopa zobaczymy różne plansze, najpierw jasne i ciemne, a następnie w różnych kolorach aż do zakończenia procesu. Natomiast w przypadku monitora Benq PD2500Q, podczas pomiarów program wyświetli i jeśli to potrzebne – poprosi o ręczną zmianę w ustawieniach monitora zarówno wartości RGB (temperatura barwowa), jak i jasności.

Kalibracja systemowa 11 uai

Wreszcie na koniec pojawi się plansza z edytowalną proponowaną nazwą pliku oraz możliwością zaznaczenia Profile Distribution – System Level, dzięki czemu utworzony profil icc stanie się domyślnym. Klikamy Save Profile.

Kalibracja systemowa 6 uai

Profil został zapisany. Na ostatniej planszy widzimy uzyskane wyniki; poniżej dla wyświetlacza laptopa Dell Vostro oraz monitora BenQ PD2500U.

Kalibracja systemowa 7 uai
Kalibracja systemowa 10 uai

PROFILE ICC

Nie mam doświadczenia z komputerami macOS, ale w Windows warto wiedzieć, że istnieje zakładka Zarządzanie Kolorami, w której po wybraniu danego urządzenia i zaznaczeniu opcji “Użyj moich ustawień dla tego urządzenia” można zarządzać profilami, np. dodając i/lub usuwając je z listy profili skojarzonych z tym urządzeniem czy zmieniając profil domyślny (usunięcie profilu z listy nie usuwa go z komputera, trzeba to zrobić ręcznie o czym również w poprzednim wpisie). Z kolei używane w danej chwili profile można szybko zmieniać klikając prawym przyciskiem myszy na pulpicie i wybierając opcję „Ustawienia ekranu”, a następnie „Profil kolorów”.

PROMOCJA URODZINOWA CALIBRITE

Możecie mi wierzyć, bądź nie, ale właściwie w dzień planowanej publikacji tego wpisu ukazała się promocja na kalibratory z okazji rocznicy Calibrite (nie wdając się w szczegóły firma X-Rite została przejęta przez Calibrite i od roku sprzedaje produkty pod własną marką). Wspominałem, że polecany model Calibrite Colorchecker Display Pro standardowo kosztuje ok. tysiąca złotych, natomiast od dziś można go kupić za jedyne…. 839 zł! Promocja dotyczy również innych modeli, jest dostępna u wybranych dystrybutorów (np. tutaj*) i trwa do 19.07.2022.

(* Jest to link do zaprzyjaźnionego sklepu, który polecam i jednocześnie nie jest on linkiem afiliacyjnym.)

CZĘSTOTLIWOŚĆ KALIBRACJI

Kalibracja to nie jest proces jednorazowy, wyświetlacze zmieniają swoje właściwości i warto powiedzmy raz na pół roku, a już na pewno raz na rok ją przeprowadzić. Dla mnie posiadanie kalibratora to wygoda, bo mogę po niego sięgnąć w dowolnym momencie, oszczędność, bo przy kilku monitorach i różnych potrzebach zakup bardzo szybko się zwrócił, ale co najważniejsze pewność, że oddaję klientowi prace, które nie są zależne od przypadkowości ustawień mojego wyświetlacza.

PODSUMOWANIE

Opisany wyżej proces to to zdecydowanie duży krok naprzód dla osób, które wcześniej nie kalibrowały/profilowały swoich monitorów, trzeba jednak zdawać sobie sprawę z tego, że nie jest on również pozbawiony niedoskonałości. Natomiast patrząc w stronę bardziej profesjonalnej pracy z kolorem jedyna możliwość to monitory kalibrowane sprzętowo, ponieważ tego rodzaju kalibracja może zapewnić dużo dokładniejsze wyniki. Wreszcie dla osób, które same nie czują się pewnie w tym temacie zdecydowanie polecam skorzystanie z usług firm, które kalibracją zajmują się profesjonalnie, co dla twórców pracujących na potrzeby np. telewizji czy dużych reklamodawców jest standardem.


Kaktus.studio Produkcja transmisji online uai

Produkcja transmisji online

Niesamowity rozwój technologii w ostatnich latach sprawił, że dziś pod hasłem transmisja online może kryć się zarówno nastolatek ze smartfonem w ręku, jak i wieloosobowa, doświadczona ekipa posługująca się niezwykle kosztownym sprzętem, a jedyne co ich łączy to dostęp do internetu. Ofercie Kaktus.studio zdecydowanie bliżej do tej drugiej opcji. Jak zatem wyglądają kulisy takich produkcji?

ZARZĄDZANIE TRANSMISJĄ POPRZEZ MIKSER ATEM MINI EXTREME

Prawdziwym sercem całego systemu jest mikser obrazu i dźwięku. Odkąd w 2019 roku firma Blackmagic Design wypuściła nowe produkty z serii Atem Mini, rynek zyskał zupełnie nowy segment, zarezerwowany wcześniej wyłącznie dla produkcji wysokobudżetowych. Z kolei kiedy w 2021 roku świat ujrzały modele Atem Mini Extreme, m. in. z funkcjami Supersource oraz dwoma wyjściami USB i HDMI, możliwości stały się już tak wielkie, że przy odpowiedniej jakości pozostałym osprzęcie, doświadczeniu ekipy i właściwym przygotowaniu do transmisji, ich jakość może być porównywalna do telewizyjnej!

Kaktus.studio Produkcja transmisji online 1 uai

W Kaktus.studio korzystamy właśnie z miksera Atem Mini Extreme. Jest to urządzenie, do którego można wprowadzić do ośmiu sygnałów wideo (i audio) oraz dodatkowo dwa osobne sygnały audio. Możemy zatem użyć np. pięciu kamer i trzech innych urządzeń, takich jak np. laptop czy tablet, przesyłających prezentacje, filmy czy grafiki oraz dwóch osobnych mikrofonów. Wspomniana funkcja Supersource pozwala na jednoczesną prezentację na ekranie dwóch lub więcej źródeł przy wykorzystaniu spersonalizowanych grafik jako tła, a całość może być dynamicznie zmieniana (animowana), co daje bardzo profesjonalny i estetyczny wygląd dla odbiorców.

Kaktus.studio Produkcja transmisji online 2 uai

Ponadto urządzenie pozwala na podłączenie dwóch monitorów, z czego jeden służy do podglądu wieloekranowego dla realizatora transmisji, a drugi skierowany jest w stronę osób prowadzących, mogą oni zatem podglądać przekazywany aktualnie obraz, lub np. pytania od widzów w trakcie sesji Q&A. Oczywiście cały przekaz jest rejestrowany na zewnętrzny dysk w oryginalnej rozdzielczości HD, więc materiał może być następnie poddany postprodukcji, lub od razu udostępniony na innych platformach. I jeszcze dwa słowa a propos platform; streaming może być prowadzony bezpośrednio z urządzenia na YouTube, Facebook, Vimeo, czy inne media udostępniające tzw. streaming key, lub poprzez połączenie USB z komputerem, kiedy to komputer jest urządzeniem nadającym sygnał, a Atem działa dla niego jako kamera internetowa.

KAMERY

Wspomniałem wyżej, że transmisja może być prowadzona z użyciem nawet ośmiu kamer, wszystko oczywiście zależy od budżetu i realnego zapotrzebowania. W Kaktus.studio pracujemy na dwóch własnych kamerach Sony a7sIII oraz Sony A7IV, gwarantujących identyczny obrazek oraz przy użyciu profilu S-Cinetone, pozwalającym uzyskać piękne i naturalne kolory. W przypadku potrzeby użycia większej ilości sprzętu posiłkujemy się rentalem. Dodatkowo dysponujemy statywami wideo marki Manfrotto, dzięki czemu ruch kamery jest płynny i przyjemny dla oka.

Kaktus.studio Produkcja transmisji online 3 uai

DŹWIĘK

Mówi się, że poziom tolerancji widza jest znacznie wyższy w przypadku obrazu, niż dźwięku, stąd też staramy się dbać o niego w najwyższym stopniu. Mamy zatem do dyspozycji przede wszystkim bezprzewodowe systemy z mikrofonami krawatowymi marki Sennheiser, będące standardem w wielu stacjach telewizyjnych i radiowych. Kolejne to zestaw bezprzewodowy z mikrofonami krawatowymi oraz mikrofon nakamerowy Rode oraz rejestrator dźwięku i mikrofon Zoom H5. Dodatkowo, o czym nie wspominałem, samo urządzenie Atem Mini Extreme pozwala na użycie funkcji takich jak Equalizer z filtrem dolno- i górnoprzepustowym, Expander czy Limiter. Wszystko to sprawia, że dźwięk towarzyszący obrazowi będzie czysty i przyjemny dla ucha, a prowadzący nieograniczeni przestrzenią poruszania się po planie.

OŚWIETLENIE PLANU

Kolejnym ważnym elementem jest oświetlenie planu. Do naszej dyspozycji są dwie lampy marki Fomei o mocy 210W każda, wraz z softboxami o średnicy 120 cm oraz mniejsza lampa Aputure Amaran o mocy 60W również z softboxem. Lampy te dają bardzo równe pod kątem odwzorowania kolorów oświetlenie i mają zmienną temperaturę barwową, co umożliwia dopasowanie się do istniejących warunków na planie. Dodatkowo w razie potrzeby posiłkujemy się lampami zaprzyjaźnionego producenta – Glare One.

PREPRODUKCJA

Aby zapewnić późniejszy sukces wydarzenia, wspólnie z klientem przygotowujemy dokładny scenariusz wszystkich działań na antenie. Odpowiednio wcześniej umawiamy się też na wizytę na miejscu, aby sprawdzić możliwości ustawienia kamer i oświetlenia sceny, czy przetestować jakość połączenia internetowego.

W ofercie Kaktus.studio jest również możliwość zamówienia odpowiedniej oprawy graficznej, w tym klipów wideo na rozpoczęcie i zakończenie transmisji, dopasowanych do kolorystyki i logotypu używanego przez klienta.

PRODUKCJA TRANSMISJI ONLINE

W dniu transmisji meldujemy się na miejscu przynajmniej kilka godzin wcześniej, aby spokojnie przygotować się do wydarzenia, proces rozkładania sprzętu, kabli, itp. (a zwłaszcza później składania) to zdecydowanie najmniej lubiana przez nas część całego procesu. Następnie wchodzimy na antenę, a doświadczenie i przygotowany plan działania pozwalają na pracę bez przykrych niespodzianek. A kiedy transmisja dobiega końca, zadowolone twarze uczestników mówią jedno: mamy to!

Kaktus.studio Produkcja transmisji online 4 uai

POSTPRODUKCJA

Z kolei po zakończeniu transmisji klienci często udostępniają zapis w mediach społecznościowych, który uprzednio może zostać poddany jeszcze korekcie w studio, jak również ewentualnie uzupełniony o dodatkowe elementy jak np. napisy dla niesłyszących czy tłumaczenia.

PLANY NA PRZYSZŁOŚĆ

W transmisjach dla kolejnych klientów chcielibyśmy jeszcze bardziej kreatywnie wykorzystywać możliwości, jakie daje posiadany sprzęt, np. do stworzenia wirtualnego studia przy pomocy tzw. green screenów. Choć wszyscy życzymy sobie tego, żeby pandemia już do nas nie wróciła, zmiany które zaszły wydają się być nieodwracalne i zapewne wiele wydarzeń w przyszłości będzie prowadzone dwutorowo, zarówno dla gości zgromadzonych na miejscu, jak i dla tych przed ekranami telewizorów, monitorów, tabletów czy smartfonów.


Kaktus.studio - Fotografia

Co zawdzięczam fotografii

Ten wpis będzie nieco bardziej osobisty, a zarazem dużo mniej techniczny, niż pozostałe. Otóż kiedy założyłem Kaktus.studio poczułem, że wreszcie robię to, co kocham i to jest szczera prawda. Każdy dzień spędzony na filmowaniu i fotografowaniu przynosił mi niesamowitą frajdę, każde warsztaty nową wiedzę, a każdy zakończony projekt doświadczenie. Dziś mogę śmiało stwierdzić, że potrafię obchodzić się ze światłem stałym i błyskowym, zarówno w studio, jak i w plenerze, pracowałem z modelkami, modelami, jak i dziećmi podczas szkolnych sesji. Znam techniki postprodukcji takie jak frequency separation, dodge and burn i wiele innych, które stosowałem przy swoich pracach. Do pewnego momentu wydawało mi się, że mogę się dalej rozwijać zarówno jako fotograf, jak i twórca filmowy. Ale w końcu doszedłem do wniosku, że aby wznieść się na kolejny, wyższy poziom, trzeba się na czymś skupić. I tu wybór dla mnie był prosty, ponieważ w głębi serca zawsze dużo bardziej ciągnęło mnie jednak do świata filmu. On wzbudzał moją fascynację już od dziecka, chyba poprzez szersze pole manewru w kwestii środków wyrazu, choćby takich jak ruch i dźwięk.

ROLA FOTOGRAFII W FILMIE

Nie mniej jednak czuję, że zawdzięczam fotografii bardzo wiele, zwłaszcza jako operator. Myślenie “fotograficzne” pozwalające komponować kadry tak, a nie inaczej to wielki atut. Liczne warsztaty, zwłaszcza u Piotra Wernera, nauczyły mnie również myślenia o świetle, o kolorach i świadomego używania tych walorów. Tak zwany DP, czyli Director of Photography jest na planie drugim człowiekiem zaraz po reżyserze, a Oskary wręczane za zdjęcia należą do tych najbardziej prestiżowych. O roli fotografii w filmie niech świadczą ostatnie tytuły, takie jak “Diuna”, “Tragedia Makbeta” czy “West Side Story”, a nazwiska takich osób jak Roger Deakins czy Janusz Kamiński żadnemu fanowi kina nie powinny być obce.

PIOTR WERNER PHOTOGRAPHY

Już wspominałem Piotra, który od początku był dla mnie mentorem fotograficznym, a obecnie przyjacielem i osobą, z którą łączą mnie wspólne projekty. Piotr jest zdobywcą wielu prestiżowych nagród a przede wszystkim autorem fascynujących zdjęć, więc zachęcam do odwiedzenia jego strony www.piotrwerner.pl i oczywiście skorzystania z usług.

MOJE FOTOGRAFIE

A poniżej kilkanaście z moich fotografii.


Poradnik DaVinci Resolve #1

Poradnik DaVinci Resolve #1

Niedawno w mediach społecznościowych rozpocząłem serię tzw. “szybkich porad” dotyczących DaVinci Resolve, natomiast tutaj na blogu będą się one pojawiać rzadziej, ale za to zebrane w nieco większą całość. Mam nadzieję, że okażą się interesujące, zapraszam do lektury części 1.

JAK ZARZĄDZAĆ MEDIAMI PO ZAKOŃCZENIU PROJEKTU?

Nowy projekt, przygotowania, zdjęcia, montaż, a na końcu szczęśliwy klient! A co potem? Na dysku zostaje masa plików, które nie będą już potrzebne, a może jednak? Jak skutecznie nimi zarządzać w DaVinci Resolve? Zdecydowanie polecam archiwizację projektu wraz z mediami, ale dla oszczędności miejsca tylko tymi, które faktycznie były użyte. Są przynajmniej dwie metody, aby zrobić to szybko i skutecznie:

  • Metoda 1. W zakładce File otwieramy Media Management. To narzędzie ma zdecydowanie więcej możliwości, ale tu zależy nam na kopiowaniu plików z całego projektu, zatem w Entire Project wybieramy Copy, a następnie zaznaczamy Used media (można nawet przyciąć rzeczywiście wykorzystane części klipów z zakładkami – Used media and trim…). Dodatkowo zaznaczając Relink to new files wskazujemy nową lokalizację plików źródłowych, a następnie korzystając znów z zakładki File eksportujemy projekt (drp).
  • Metoda 2. W Media Pool tworzymy Smart Bin wykorzystując atrybut Usage (is 0), ale jednocześnie wykluczamy pliki, takie jak Fusion, Timeline czy Still. Następnie te, które ostatecznie zostaną (czyli nie są nigdzie używane) usuwamy. W kolejnym kroku w oknie Project Manager tworzymy Project Archive (dra), który zawiera zarówno projekt, jak i pliki źródłowe i gotowe!

JAK PRZYŚPIESZYĆ PRACĘ W ZAKŁADCE COLOR?

Jedną z metod, które znacznie przyśpieszają pracę w zakładce Color, jest wprowadzanie zmian na wielu klipach jednocześnie. Jak zatem skorzystać z takiej możliwości?

  • Zmiana z trybu Clip na Timeline. Standardowym trybem pracy w zakładce Color jest Clip, co oznacza, że wszelkie wprowadzane na Node’ach zmiany dotyczą danego klipu. Jeśli natomiast w prawym górnym rogu ekranu zmienimy tryb z Clip na Timeline, to zmiany na utworzonych wówczas Node’ach dotyczyć będą już całego Timeline, a więc wszystkich znajdujących się na nim klipów.
  • Utworzenie grupy i praca w trybie Pre-Clip lub Post-Clip. Kolejną opcją jest zaznaczenie odpowiednich klipów (przynajmniej dwóch) i stworzenie grupy. Dzięki temu dla plików należących do grupy pojawiają się dodatkowe (poza Clip i Timeline) tryby; Pre-Clip oraz Post-Clip. Jak sama nazwa wskazuje zmiany na Node’ach w tych trybach będą wpływały na klipy z tej grupy odpowiednio przed i po zmianami w trybie Clip. Można tworzyć wiele grup, ale jeden klip może należeć tylko do jednej grupy.

Warto tu wspomnieć o kolejności w tzw. pipeline, która wygląda następująco: Pre-Clip -> Clip -> Post-Clip -> Timeline. Pre-Clip najczęściej służy do zmian związanych z przestrzenią kolorystyczną czy gamutem, Clip do normalizowania obrazu, ujednolicania poszczególnych klipów czy korekt lokalnych, Post-Clip do wprowadzania zmian kreatywnych, wreszcie w Timeline można dodać “końcowe” efekty, takie jak np. szum analogowy, choć wcale nie musi być to regułą.

  • Praca w Remote Version. Inną opcją jest praca w Remote Version, która w odróżnieniu od Local Version, daje możliwość wprowadzania zmian na wszystkich klipach, które “pochodzą” z tego samego klipu “źródłowego” w Media Pool. Wyobraźmy sobie wywiad, który uzupełniamy o przebitki – na timeline tworzy się wiele części tego jednego długiego pliku i normalnie należałoby pracować na każdym z nich osobno. Dzięki Remote Version zmiany wprowadzane na jednym są automatycznie przenoszone na pozostałe.

To nie wszystkie możliwości w tym temacie, ale już znajomość powyższych może zaoszczędzić sporo czasu przy postprodukcji.

WYBRANE SKRÓTY KLAWISZOWE, KTÓRE WARTO ZNAĆ!

Skróty klawiszowe potrafią zdecydowanie przyśpieszyć pracę w wielu programach, a DaVinci Resolve nie stanowi tu wyjątku. Oto 10 wybranych skrótów, które naprawdę warto znać:

  • Shift + Z – szybkie przeskalowanie Timeline do szerokości ekranu (i z powrotem).
  • Alt + scroll – scrollowanie z wciśniętym klawiszem Alt skaluje Timeline.
  • Shift + scroll – scrollowanie z wciśniętym klawiszem Shift zwiększa/zmniejsza wysokość ścieżek video (jeśli kursor znajduje się nad ścieżkami video) lub audio (jeśli kursor znajduje się nad ścieżkami audio).
  • I oraz O – oznaczają odpowiednio wstawienie punktu początkowego (In) oraz końcowego (Out) zakresu klipu bądź Timeline.
  • Alt + x – ten skrót z kolei oznacza usunięcie poprzedniego zaznaczenia zakresu.
  • Alt + zaznaczenie – trzymając wciśnięty klawisz Alt, jeśli klip video posiada również ścieżkę audio – można zaznaczyć tylko część audio, lub tylko video (oczywiście można też wyłączyć opcję Linked Selection).
  • D – zaznaczony klip po wciśnięciu D staje się niewidoczny (Disabled) i/lub wyciszony (Muted).
  • Shift + zaznaczenie – z wciśniętym klawiszem Shift oraz przytrzymanym zaznaczeniem przesuwamy klip wyżej/niżej (klip przypadkowo nie przesunie się w lewo czy prawo).
  • Alt + zaznaczenie – tym razem z wciśniętym klawiszem Alt, ale przesuwając zaznaczenie w lewo/prawo, lub ścieżkę wyżej/niżej, zaznaczony klip zostanie skopiowany. W taki sposób można duplikować również efekty przejścia.
  • Alt + V – do kopiowania klipów można oczywiście skorzystać również ze standardowego skrótu Ctrl+C/Ctrl+V, ale czasem bardziej przydatne może okazać się kopiowanie samych atrybutów, takich jak Zoom, Position, itd. – wówczas zamiast Ctrl+V należy zastosować Alt+V, a pojawi się okno, które pozwoli zdecydować, które z atrybutów mają być przekopiowane.

A na koniec jeszcze jeden: Ctrl + Alt + K, który otwiera okno umożliwiające podgląd istniejących w programie skrótów (jest ich oczywiście o wiele więcej niż powyższe), oraz tworzenie własnych. Skróty klawiszowe znajdują również bardzo funkcjonalne zastosowanie w konsolach takich jak Loupedeck czy Elgato, gdzie całe makra można przypisać do jednego przycisku oznaczonego odpowiednią ikoną!


BenQ SW271C

Recenzja monitora BenQ SW271C

Mówi się, że twój system jest tak mocny, jak jego najsłabszy element. Zgadzając się z tą tezą już od początku właśnie w taki sposób starałem się dobierać swój sprzęt. Mam tu na myśli kamery, obiektywy, sprzęt oświetleniowy, stację roboczą czy wreszcie monitory, a model BenQ SW271, z którego korzystam na co dzień, świetnie wpisał się w tą strategię. Z kolei niedawno, dzięki uprzejmości sklepu wzorniki.eu otrzymałem do testów jego następcę – BenQ SW271C.  Jesteście ciekawi wyników?

SPECYFIKACJA MONITORA BENQ SW271C

Przejdźmy do specyfikacji modelu SW271C, której kluczowe elementy to:

  • Panel 10 bit IPS z 99% pokryciem przestrzeni AdobeRGB,
  • 27-calowy ekran o rozdzielczości 3840×2160 4K UHD,
  • HDR10/HLG z obsługą formatu 24/25/30P,
  • 100% pokrycia przestrzeni barwnej Rec. 709 / sRGB,
  • 90% pokrycia przestrzeni barwnej DCI-P3,
  • Delta E <= 2 (średnia),
  • Kalibracja sprzętowa 16bit 3D LUT,
  • Kaptur w zestawie,
  • USB-C zgodne z Thunderbolt 3 – nowej generacji złącze do transmisji wideo i danych i ładowania do 60W,
  • Certyfikaty: Calman Verified i Pantone Validated,
  • 3 lata gwarancji.

Jak widać “na papierze”, ale i w rzeczywistości monitor ten posiada wszelkie cechy potrzebne do zaawansowanej obróbki nie tylko fotograficznej, ale i video! Mamy do dyspozycji m. in. rozdzielczość 3840×2160 pikseli na 27 calach, pokrycie najważniejszych gamutów, bardzo wysoką dokładność reprodukcji kolorów (delta E), możliwość kalibracji sprzętowej i zapisu trzech profili oraz szybkiego przełączania się pomiędzy nimi.

MODEL SW271C VS. SW271

No właśnie, wymieniliśmy krótko specyfikację, która w wielu aspektach jest podobna do tej, która charakteryzuje również poprzednika. Co zatem je odróżnia?

Dla mnie osobiście, z punktu widzenia videographera największą różnicę stanowi zdecydowanie wyższy poziom równomierności podświetlenia panelu, co było chyba najsłabszą stroną SW271. Tymczasem w przypadku SW271C wreszcie jesteśmy na poziomie dwóch innych, wiodących marek tej branży, co potwierdzają testy wykonane za pomocą kalibratora. Jednak coś za coś – tu kolejna różnica – wokół wyświetlacza pojawiły się dosyć spore ramki, co chyba niewielu przypadło do gustu. Ale jeśli technologicznie inaczej się nie da, i tak jestem za!

Kolejny aspekt zdecydowanie warty podkreślenia, to możliwość kalibracji sprzętowej już nie tylko przy pomocy tylko i wyłącznie Palette Master Element, czyli oprogramowania dostarczanego przez producenta, ale również innych dostawców. Mam tu na myśli rozwiązania firm CalMAN oraz LightSpace, które wyznaczają standardy w branży filmowej. To bardzo ważne z punktu widzenia postprodukcji i ma odzwierciedlenie choćby w przypadku kalibracji poprzez wyspecjalizowanych usługodawców, czy też kalibracji monitora jako referencyjnego w DaVinci Resolve.

Ponadto, choć sam korzystam z klasycznej stacji roboczej, wiele osób posługuje się urządzeniami przenośnymi i dla nich istotną będzie kolejna różnica, a mianowicie możliwość jednoczesnego przesyłania obrazu oraz ładowania (60W) przy pomocy złącza USB-C!

Z innych ważnych nowych elementów warto podkreślić również funkcje HDR10/HLG z obsługą materiałów filmowych 24/25/30p z natywną kadencją, zgodność z konwersją SDI czy ulepszony przełącznik Hotkey Puck G2.

PODSUMOWANIE I ZAPROSZENIE DO WIDEO

Muszę przyznać, że bardzo przyjemnie korzystało mi się z modelu SW271C, aczkolwiek chyba największy pozytywny szok przeżywają osoby, które wcześniej nie miały doświadczeń z obrazem w rozdzielczości 4K i matrycą wielkości 27′ z jednocześnie tak wielkimi możliwościami wyświetlania i dokładności reprodukcji kolorów. To prawdziwa uczta dla oka, a jednocześnie bardzo mocne narzędzie pracy profesjonalisty. Jak wypada on na tle poprzednika? Powiedziałbym, że to nie rewolucja, ale konkretna ewolucja, zwłaszcza w kontekście równomierności podświetlenia, ale nie tylko.

BenQ SW271C miałem przyjemność testować przez okres jednego miesiąca, a następnie otrzymałem zaproszenie do wzięcia udziału w nagraniu video, w którym będąc gościem Radka Witana ze sklepu wzorniki.eu mogłem podzielić się swoimi wrażeniami. Zdecydowanie zachęcam do obejrzenia tego filmu, w którym znajduje się zarówno dużo więcej szczegółów dotyczących samego monitora, jak również wrażenia z tego, jak wpasował się on w mój workflow twórcy wideo oraz fotografa.

A jeśli jesteście zainteresowani zakupem – podaję link do sklepu wzorniki.eu, którego już wcześniej byłem niejednokrotnie klientem, i o którym mam jak najbardziej pozytywną opinię. A ponadto dochodzą mnie słuchy, że planowana jest jakaś promocja na ten monitor, warto sprawdzić w przyszły weekend! 😉

* Wpis oraz wideo powstało we współpracy z marką BenQ oraz wzorniki.eu, natomiast zawarte przeze mnie opinie były w pełni autorskie.

PS. Po drugiej stronie kamery jest zdecydowanie łatwiej!


Synology NAS w służbie videographera

Synology NAS w służbie videographera

Moja historia z Synology zaczęła się zapewne bardzo podobnie, jak u wielu innych użytkowników; inwestycje w nowy, lepszy sprzęt oznaczały coraz większe pliki, jednocześnie rozwój firmy sprawił, że ilość realizowanych zleceń również znacząco wzrosła. Prędzej czy później więc trzeba było liczyć się z faktem, że zwyczajnie zabraknie miejsca na dane. Co zatem wówczas zrobić? To proste, kupić kolejny dysk zewnętrzny, a najlepiej dwa dla kopii bezpieczeństwa. Tymczasem… kolega zaczął mnie namawiać na tzw. NAS-a – czyli serwer plików firmy Synology. Przyznam szczerze, że pierwsza myśl była taka: po co mam wydawać 3 razy więcej pieniędzy, skoro i tak uzyskam to samo. Ale im więcej czytałem o tego typu rozwiązaniach, tym bardziej docierało do mnie, że NAS to jednak dużo więcej, to idealne połączenie hardware i software. Teraz, po niemal 3 miesiącach użytkowania mogę powiedzieć, że to był strzał w dziesiątkę!

WYBÓR SERWERA NAS I DLACZEGO SYNOLOGY?

Wróćmy jeszcze do decyzji zakupowej; oczywiście jak wspomniałem mój wstępny budżet został mocno przekroczony, ale po analizie wszystkich plusów i minusów, była to świadoma decyzja. Ktoś mógłby również zapytać dlaczego nie QNAP, który oferuje porównywalne rozwiązania zarówno w kwestii technicznej, jak i cenowej? No cóż, opierając się na pozytywnych doświadczeniach wspomnianego kolegi właśnie z Synology, co wsparły również znalezione w sieci pozytywne opinie, postanowiłem pozostać przy tym wyborze. Następnie, analizując różne modele wybrałem DS920+, oferujący m. in.:

  • 4 zatoki na dyski,
  • 4-rdzeniowy procesor Intel Celeron J4125 2.0GHz (w trybie turbo do 2.7GHz),
  • 4 GB pamięci RAM (maks. 8 GB, nieoficjalnie nawet 16 GB),
  • 2 wbudowane gniazda SSD M.2 NVMe z technologią wykorzystania dysków SSD jako pamięci podręcznej,
  • podwójny szybki interfejs sieciowy – 1Gbit/s z obsługą funkcji „Link Aggregation”,
  • 2 łącza USB 3.0,
  • obsługa SHR i Btrfs.

Dodatkowo, co było dla mnie istotne, serwer ma możliwość rozbudowy za pomocą tzw. jednostki rozszerzającej, dzięki czemu w przyszłości mogę mieć do dyspozycji łącznie nawet 9 zatok na dyski. A wszystko to w eleganckiej czarnej obudowie, nie żeby to był element decydujący, ale… po prostu też zwracam na to uwagę.

DYSKI

Osobną kwestię stanowi wybór dysku/ów. Gwoli ścisłości dodam, że model DS920+ obsługuje zarówno 2.5″ SATA SSD, jak również 2.5″ oraz 3.5” SATA HDD. W centrach danych standardem jest zastosowanie dysków pochodzących ze specjalnych linii przystosowanych do ciągłej pracy. Osobiście zdecydowałem się na HDD marki WD z serii Gold, a budżet pozwolił mi na zakup 2 sztuk po 6TB.

RAID, A MOŻE SHR?

W temacie serwerów plików często mówi się o tzw. macierzach RAID; dla uproszczenia przyjmijmy, że jest to sposób przechowywania danych w kontekście zabezpieczenia się przed awarią dysku/ów z równoczesną możliwością zwiększenia prędkości zapisu i odczytu. I tak RAID 0 oznacza, że dyski są ze sobą spięte i dysponujemy ilością sumaryczną ich przestrzeni, ale nie mamy de facto żadnego zabezpieczenia, a jedyne co zyskujemy to wspomniany wzrost wydajności. Ale już RAID 1, który opiera się na duplikowaniu danych dla par dysków, oferuje odporność na wypadek awarii jednego z nich, kosztem oczywiście spadku powierzchni, dokładnie o połowę. Do popularnych rozwiązań należą zwłaszcza RAID 5 (minimalnie 3 dyski) oraz RAID 6 (minimalnie 4 dyski), zapewniające odporność na wypadek awarii odpowiednio 1 i 2 dysków. Do macierzy RAID należy stosować dyski o takich samych bądź zbliżonych parametrach, gdyż w przypadku użycia np. dysku 6 i 12 TB w RAID 1, nadmiarowe 6TB w tym drugim nie będzie wykorzystywane.

Z kolei SHR, czyli Synology Hybrid RAID jest autorskim rozwiązaniem producenta, stanowiącym właściwie rozwinięcie powyższego systemu. Największą jego zaletą jest możliwość stosowania dysków różnej pojemności, gdyż w SHR są one wykorzystywane w pełni oraz łatwość rozbudowy macierzy bez utraty danych. Podobnie jak w RAID, istnieje SHR1 oraz SHR2, dla zapewnienia odporności odpowiednio 1 i 2 dysków. Jedyna uwaga dotyczy faktu, że SHR nie jest dostępny na każdym modelu Synology, więc przy ewentualnym wyborze warto to sprawdzić!

Dla mnie możliwość skorzystania z możliwości SHR była jednym z priorytetów i dwa dyski jakimi dysponowałem, zostały spięte w systemie SHR1. Następnie po 2 miesiącach dokupiłem kolejny (akurat również 6TB), a proces rozszerzania przestrzeni odbył się on-line bez potrzeby kasowania danych i po kilku godzinach miałem do dyspozycji dodatkowe 5.3 TB danych (pamiętajmy, że wartości podawane przez producentów są nominalne).

BTRFS

Kolejnym ważnym elementem, na który warto zwrócić uwagę, jest system plików. I znów, jak w przypadku SHR, nie każdy model Synology NAS obsługuje system Btrfs, który w przeciwieństwie do popularnego ext4, oferuje m. in. możliwość wykonywania tzw. migawek, niezwykle istotnej funkcji, o której szerzej opowiem w dalszej części.

DISK STATION MANAGER

Do zarządzania naszym NAS-em służy Disk Station Manager (DSM), system operacyjny NAS, do którego mamy dostęp poprzez przeglądarkę internetową. Pomijając fakt, że on jest ładnie zaprojektowany, to przede wszystkim od pierwszego uruchomienia miałem wrażenie, że wszystko jest tam przemyślane i intuicyjne, a funkcje są dostępne maksymalnie po kilku kliknięciach. Dodam tylko, że od 29 czerwca dostępna do pobrania jest już oficjalna wersja 7 DSM, pisząc ten artykuł opierałem się jeszcze na wersji 6 i pewnie jeszcze chwilę wstrzymam się z aktualizacją.

Synology NAS - DSM

Po zainstalowaniu systemu najlepiej rozpocząć od “Panelu sterowania” i zmienić ustawienia wg. własnych, ale koniecznie świadomych preferencji. Nie zamierzam skupiać się tu na szczegółach, na pewno warto wcześniej zapoznać się z dokumentacją dostępną na stronie Synology, również na YouTube znalazłem kilka dosyć konkretnych poradników.

Synology NAS - Panel sterowania

Polecam jednak zwrócić uwagę m. in. na następujące kwestie:

  • zmiana hasła na koncie admin; po instalacji utworzone jest konto administratora ze standardowym hasłem,
  • włączenie dwuskładnikowego uwierzytelniania logowania,
  • blokowanie użytkownika po kilku nieudanych próbach logowania,
  • włączenie i właściwe ustawienia zapory ogniowej,
  • włączenie automatycznego przekierowania połączenia HTTP na HTTPS, ewentualnie również zmiana standardowych portów 5000 i 5001 na inne,
  • paradoksalnie, ale wyłączenie oszczędzania energii; jak wcześniej wspomniałem dyski stosowane do tego typu urządzeń są przystosowane do ciągłej pracy a ich usypianie i wybudzanie niekorzystnie wpływa na ich żywotność,
  • jeśli praca NAS wydaje się zbyt głośna, włączenie trybu cichego.

W następnym etapie korzystając z “Centrum pakietów” możemy zainstalować na serwerze odpowiednie aplikacje. Poniżej postaram się podać kilka, z których sam korzystam.

Synology NAS - Centrum pakietów

SNAPSHOT REPLICATION, CZYLI MIGAWKI

Jeśli wybrany model serwera obsługuje Btfrs, zyskujemy możliwość skorzystania z potężnego narzędzia, jakim są tzw. migawki. Aby zrozumieć na czym polega migawka, możemy przyjąć, że jest to obraz pliku zachowany w danym momencie, a jednocześnie nie jest to kopia samego pliku, więc zajmuje nieporównywalnie mniej miejsca. Co dzięki temu zyskujemy? Przede wszystkim:

  • Możliwość przywracania i utrzymywania wersji plików. Wyobraźmy sobie, że ktoś przez przypadek skasował plik, albo dokonał zmian, które chciałby odwrócić. Teraz, dzięki migawkom można cofnąć się w czasie do momentu przed skasowaniem albo wprowadzeniem zmiany i taki plik przywrócić.
  • Zabezpieczenie przed atakami złośliwego oprogramowania. Przykładowo nasze pliki zostały zaszyfrowane a haker żąda okupu, co robimy? Otóż jeśli mamy wykonaną wcześniejszą migawkę, możemy bezproblemowo powrócić do wersji sprzed zaszyfrowania!  Czyż to nie genialne?!

Oczywiście najpierw trzeba zainstalować aplikację “Snapshot replication” a następnie ustawić właściwy harmonogram ich wykonywania. Jeśli komuś zależy zwłaszcza na wersjonowaniu, a pliki zmieniają się często, można automatycznie wykonywać migawkę nawet co 5 minut. Ilość migawek jest jednak ograniczona i najczęściej jest to maks. 1024 migawki dla folderu, więc przy założeniu, że wykonujemy je właśnie co 5 minut, najstarsza migawka obejmie ok. 3.5 dnia wstecz. A co jeśli mamy akurat długi weekend, albo urlop, a atak złośliwego oprogramowania miał miejsce akurat 4 dni temu? Polecam zastosowanie strategii, która utrzymuje określoną ilość migawek przy warunku, że zawsze mamy do dyspozycji przynajmniej jedną z ostatniego tygodnia, miesiąca czy nawet roku.  Każdy jednak musi obrać strategię najlepszą dla siebie i swojego biznesu, najważniejsze jednak by obrał ją świadomie.

ACTIVE BACKUP FOR BUSINESS

Kolejne narzędzie pozwala wykonywać automatycznie kopie folderów, a nawet całego komputera w formie “Bare Metal”, dzięki czemu w razie awarii dysku systemowego w bardzo szybki i łatwy sposób jesteśmy w stanie odtworzyć go 1:1 na nowym urządzeniu, a nawet na wirtualnej maszynie, którą można zainstalować na serwerze NAS. Tu również można przyjmować odpowiednie strategie w zależności od naszych potrzeb.

Synology NAS - szybki dostęp

ACTIVE BACKUP FOR GOOGLE WORKSPACE

Muszę przyznać, że byłem mocno zdziwiony kiedy dowiedziałem się, że Google, z którego usług korzystam choćby w ramach poczty firmowej, wcale nie gwarantuje bezpieczeństwa danych. Dzięki zastosowaniu aplikacji Active Backup for Google Workspace mogłem zintegrować swoje konto i ustawić harmonogram backupu zarówno skrzynki pocztowej, jak i innych folderów na dysku Google. I po problemie.

HYPER BACKUP

Mam nadzieję, że wszystkim znana jest zasada 3-2-1 dotycząca bezpiecznego backupu. Jeśli zatem nasz komputer znajduje się w tej samej lokalizacji co serwer plików, z pomocą przyjdzie aplikacja Hyper Backup, która umożliwia zaplanowanie automatycznego tworzenia kopii zapasowej plików z NAS-a m. in. na:

  • inny serwer NAS, (można np. umówić się z kimś i udostępnić wzajemnie jakąś przestrzeń),
  • serwisy takie jak Google Drive, Amazon Drive, Dropbox, Microsoft Azure, Synology C2 czy inne,
  • zewnętrzny dysk USB,
  • serwer rsync.

DORADCA DS. ZABEZPIECZEŃ

Od czasu do czasu warto również uruchomić aplikację “Doradca ds. zabezpieczeń”, która przeprowadzi wewnętrzny audyt serwera i ewentualnie podpowie o istniejących lukach zagrażających właśnie bezpieczeństwu.

Synology NAS - Doradca ds. zabezpieczeń

INNE APLIKACJE WARTE UWAGI

Wspomniane aplikacje to moim zdaniem taki “must have”, ale w “Centrum aplikacji” jest znacznie więcej godnych uwagi, takich jak:

  • Synology Drive Server –  własna chmura plików,
  • Plex Media Server – serwis do odtwarzania multimediów,
  • Audio Station – serwis do odtwarzania muzyki,
  • Synology Office – pakiet podobny do Microsoft Office działający na serwerze,
  • Surveillance Station – serwis do obsługi kamer CCTV systemu bezpieczeństwa,
  • Moments – serwis do porządkowania i wyświetlania zdjęć,
  • Synology Chat Server – chat.

DOSTĘP Z ZEWNĄTRZ; QUICK CONNECT, DDNS I VPN SERWER

W dzisiejszych czasach niestety kwestie bezpieczeństwa danych i ich podatność na wszelkiego rodzaju ataki, to temat niezwykle ważny. W tym kontekście najlepszym rozwiązaniem byłoby korzystanie z serwera tylko i wyłącznie lokalnie. Z drugiej jednak strony, możliwości i wygoda dostępu zdalnego, zwłaszcza kiedy podróżujemy, jesteśmy na spotkaniu u klienta czy chcemy udostępnić komuś pliki są niezwykle kuszące, a czasami wręcz nieodzowne. Synology proponuje przynajmniej kilka możliwości opartych na różnych protokołach, z których możemy skorzystać. Te najbardziej popularne to:

  • QuickConnect – to usługa, którą cechuje prostota uruchomienia (nie trzeba np. przekierowywać portów na routerze), a dzięki niej poza dostępem do DSM możemy również udostępniać innym linki zarówno do pobrania, jak i przesyłania plików na naszego NAS-a. Minusem z kolei jest fakt, że strumień danych przechodzi przez serwery Synology.
  • DDNS – to z kolei usługa, która pozwala nam na bezpośredni kontakt z NAS-em z pominięciem serwerów Synology nawet w sytuacji, kiedy nie mamy stałego adresu IP. Dodatkowo aby uzyskać szyfrowanie połączenia można wygenerować darmowy certyfikat SSL od “Let’s encrypt”. Uruchomienie tej usługi wymaga już trochę więcej wiedzy dotyczącej m. in. przekierowania portów na routerze.
  • Open VPN – to najbezpieczniejszy sposób z wymienionych, dzięki instalacji na serwerze aplikacji VPN Server (oraz dodatkowo aplikacji klienta na komputerze), możemy uzyskać dostęp tunelowy i poruszać się jak po sieci lokalnej, jednak jak DDNS również wymaga m. in. przekierowania portu.

Sposobów łączności jest oczywiście dużo więcej, nie mniej jednak warto się zastanowić, czy w każdym przypadku taki dostęp jest nam potrzebny.

UPS NA WYPADEK AWARII ZASILANIA

Sewer plików, tak samo jak komputer nie lubi nagłej utraty zasilania, dlatego warto zadbać również o UPS-a. Na stronie Synology dostępna jest lista kompatybilnych urządzeń, które zapewniają bezproblemową współpracę; gdy zasilanie przełączy się na awaryjne, NAS zostanie o tym “poinformowany” i w sposób kontrolowany wyłączy się odpowiednio wcześniej przed całkowitym zużyciem baterii UPS. Zapewne wiele modeli jest godnych polecenia, u mnie świetnie sprawdza się CyberPower UT850EGR-FR.

PRACA NA PLIKACH

Jeśli ktoś rozważa pracę bezpośrednio na plikach, które znajdują się na serwerze, musi wziąć pod uwagę dwie kwestie:

  • szybkość zapisu/odczytu na dyskach zastosowanych w NAS,
  • szybkość sieci.

W moim przypadku, przy dyskach talerzowych oraz przepustowości sieci 1Gbit/s, te prędkości są dosyć podobne na poziomie ok. 110 MB/s i jeśli do pracy ze zdjęciami w zupełności byłyby wystarczające, to do pracy z materiałem video 4K już nie za bardzo, ale też nie taki był cel inwestycji.

PODSUMOWANIE

Aby właściwie podejść do oceny serwera plików NAS, a w moim przypadku konkretnie modelu Synology DS920+, trzeba wyzbyć się myślenia, że ten produkt to tylko przestrzeń dyskowa, ponieważ wtedy wyda nam się drogi, a przez to nieatrakcyjny. Natomiast, jeśli weźmiemy pod uwagę skalę rosnących zagrożeń dzisiejszego świata, a tym samym bezpieczeństwo naszych danych, do tego również wygodę automatyzacji wielu procesów i sporą ilość naprawdę przydatnych aplikacji okaże się, że inwestycja w serwer plików jest bardzo rozsądna. I jeśli już zdecydujemy się na taki zakup, naprawdę polecam albo samemu zapoznanie się z możliwościami i świadome ich zastosowanie, albo zamówienie takiej usługi u kogoś, kto ma już doświadczenie. Dobrze zaimplementowany do naszego biznesu Synology NAS działa w tle, niepostrzeżenie i samodzielnie, i oby nie był nam bardzo potrzebny, ale jeśli już będzie, unikniemy wiele czasu i wydatków!


NVIDIA Studio (vs. Game Ready)

NVIDIA Studio (vs. Game Ready)

Tym razem krótko, ale konkretnie. Zarówno konkurencja na rynku oprogramowania, jak i coraz wyższe oczekiwania samych twórców sprawiają, że aktualizacje aplikacji z których korzystamy stały się niemal codziennością. I z jednej strony z reguły przynoszą one nowe funkcje, lub przynajmniej poprawę stabilności, z drugiej jednak wymagają coraz lepszego sprzętu w postaci szybszych procesorów, bardziej wydajnych kart graficznych, większej ilości RAM’u oraz najnowszych sterowników. Trudno za tym nadążyć. Dodam tylko, że osobiście jestem użytkownikiem kart NVIDIA i kiedy po raz kolejny na jednym czy drugim forum internetowym natknąłem się na opisywane problemy użytkowników, których rozwiązanie było w istocie rzeczy całkiem proste, postanowiłem o tym napisać. Ale po kolei…

NVIDIA GAME READY

Obecnie ktoś, kto poszukuje mocnej stacji roboczej czy laptopa do pracy kreatywnej w fotografii, filmie, grafice czy jakiejkolwiek innej dziedzinie jest praktycznie skazany na ofertę skierowaną dla… graczy. Pół biedy jeśli sam również gra, ale jeśli nie, to niekoniecznie jest zwolennikiem świecących wielokolorowych lampek rgb i innych dodatków. Prawda jest jednak taka, że to właśnie gracze są główną siła nabywczą, nie dziwi więc, że standardowym sterownikiem kart graficznych NVIDIA jest “Game Ready”. Okazuje się, że jest jednak alternatywa, ponieważ niejako w odpowiedzi na oczekiwania twórców, jakiś czasu temu NVIDIA przedstawiła projekt “NVIDIA Studio”. Co to takiego?

NVIDIA STUDIO

Można określić, że to swego rodzaju platforma, która ma coś do zaoferowania zarówno w sferze “hardware”, jak i “software”. Przyznam szczerze, że ta pierwsza jest dla mnie delikatnie naciągana, no powiedzmy bardziej marketingowa. Otóż NVIDIA promuje linię produktów, które charakteryzują się dosyć mocną specyfikacją, jak np. karta GeForce RTX 2060, TITAN RTX, Quadro RTX lub wyższa, procesor Intel Core i7 (lub odpowiednik) lub wyższy, minimalna pamięć RAM 16 GB, dysk SSD min. 512 GB oraz sterownik w wersji Studio. Takie urządzenia, zarówno stacje robocze, jak i laptopy są oznaczone specjalną naklejką “NVIDIA Studio” i mają zapewnić potencjalnemu użytkownikowi łatwiejszą decyzję przed zakupem, oraz radość użytkowania po. Jednak, wydaje mi się, że nawet przy niewielkiej wiedzy samemu można wybrać laptopa czy skompletować stację roboczą bez owej naklejki, otrzymując sprzęt idealnie skrojony pod własne potrzeby, a jednocześnie często również tańszy.

Ta druga sfera software’owa jest dla mnie dużo bardziej przekonująca. Już o tym wspomniałem, ale podkreślam jeszcze raz; jeśli używamy komputera do pracy kreatywnej zdecydowanie lepiej używać sterownika, który jest zaprojektowany właśnie do takich celów, jakim jest NVIDIA Studio. Przed tym wpisem sprawdzałem jeszcze różne testy porównawcze wersji Studio i Game Ready, i co prawda w samej wydajności ta różnica na korzyść Studio nie jest jakaś znacząca, to najważniejsze co zyskamy to stabilność! Nvidia współpracuje z wydawcami takich programów jak Adobe Lightroom, Photoshop, After Effects czy Premiere Pro, DaVinci Resolve, Autodesk, Blender, OBS i wielu innych. Dla przykładu ostatnio Blackmagic Design wydał oficjalną wersję DaVinci Resolve 17, a już dzień później do pobrania była najnowsza wersja sterownika Studio z istotnymi dla niej poprawkami.

A więc ze strony NVIDIA Studio można pobrać najnowsze sterowniki, ale to nie wszystko. Zdecydowanie polecam instalację programu NVIDIA Experience, dzięki któremu na bieżąco będziemy informowani o możliwości aktualizacji! Dodatkowo, istnieje tam opcja szybkiego przełączenia się do sterownika Game Ready i z powrotem, więc będąc zarówno twórcą, jak i graczem można bezproblemowo korzystać z obu dedykowanych sterowników. W NVIDIA Studio znajdziecie ponadto jeszcze inne aplikacje, takie jak NVIDIA Broadcast App, NVIDIA Omniverse czy Eksporter Narzędzi Tekstur NVIDIA.

PODSUMOWANIE

Podzespołów komputerowych nie zmieniamy na co dzień, to zresztą wiąże się z niemałymi kosztami, nie mówiąc już o tym, że w ostatnim czasie dostępność większości podzespołów jest co najmniej problematyczna. Ale warto zadbać o aktualność wszystkich sterowników, to nic nie kosztuje a często jest rozwiązaniem problemów, na które napotykamy!

PS. W przypadku procesorów Intel polecam program Intel Drive & Support Assistant, który również na bieżąco sprawdza, informuje i pomaga w aktualizacji sterowników Intela.


Praktyczne aspekty pracy z S-Logiem

Praktyczne aspekty pracy z S-Logiem

Co sprawia, że niektóre filmy robią zdecydowanie większe wrażenie niż inne? Oczywiście może to być poziom gry aktorskiej, czy efekty specjalne, ale najczęściej dzieje się tak, ponieważ wyróżnia je ten wyjątkowy wygląd, który można scharakteryzować określeniem „filmowy look”. Trzeba sobie jednak zdawać sprawę, że najczęściej jest on efektem pracy całej ekipy uzdolnionych osób, które z reguły mają również do dyspozycji spory budżet rozdysponowany m. in. na starannie dobrane lokalizacje, drogie zestawy kamer i obiektywów, odpowiednie oświetlenie, udźwiękowienie, czy wreszcie wiele godzin pracy w postprodukcji. Co zatem zrobić, kiedy często trzeba działać nawet i w pojedynkę, a budżet też nieporównywalnie mniejszy? To banał, ale kreatywnie i świadomie wykorzystując wszystkie dostępne zasoby, można również uzyskać naprawdę zaskakująco dobre efekty! 

SPRZĘT

Najbardziej chyba oczywistym zasobem, bez którego nie można się obyć, jest sprzęt do filmowania. W jego przypadku jednak ilość istotnych kwestii technicznych, z którymi warto się zaznajomić jest tak wielka, że niektórych może wręcz przytłaczać. Zatem, poza obiektywami i filtrami mam tu na myśli choćby balans bieli, ilość klatek na sekundę, przesłonę, czas naświetlania, wartość ISO, kodeki czy… profile wykorzystujące zapis w tzw. „logach”. W zależności od producenta już nawet w kamerach i aparatach z niższej półki cenowej natkniemy się na V-Logi, C-Logi, D-Logi czy jak w przypadku Sony – S-Logi. Czym zatem one są?

KOREKCJA GAMMA

Te logi, to nic innego jak krzywe logarytmiczne gamma. Zagłębiając się trochę w teorię wyjaśnię, że gamma, inaczej korekcja gamma jest algorytmem przetwarzania, właściwie kodowania i dekodowania luminancji na urządzeniach cyfrowych. Bez korekcji gamma (funkcja liniowa – prosta) zbyt duża ilość bitów przeznaczana byłaby na jasne partie obrazu, czego ludzkie oko i tak by nie zauważyło, natomiast zbyt mała ilość bitów na partie ciemne, na które z kolei człowiek jest dużo mocniej wyczulony. Stąd potrzeba zastosowania korekcji (krzywa); najczęściej stosowaną jest gamma 2.2 (znajdziemy ją w większości monitorów SRGB). Nieco ciemniejsza gamma 2.4 to natomiast wybór filmowców poruszających się w przestrzeni Rec. 709. 

Wykres gamma
Źródło: www.helpguide.sony.net

Po co zatem stosować korekcje aż tak mocno ingerencyjne jak logarytmiczne? Strona internetowa Sony pisząc o swoim S-Logu podaje, że „… jest to krzywa gamma o szerokim zakresie dynamiki zoptymalizowana pod kątem przyszłej gradacji w trakcie procesu postprodukcji”. A zatem ich użycie może zapewnić uzyskanie maksymalnej dla danego sprzętu rozpiętości tonalnej (różnicy pomiędzy najjaśniejszym a najciemniejszym punktem obrazu, w którym są zapisane dane). To coś, czego wszyscy pożądamy w dążeniu do odwzorowania doskonałości ludzkiego oka. OK, ale czy są wobec tego jakieś minusy używania logów? No cóż, trzeba wziąć pod uwagę, że w tym przypadku praca operatora wymaga nieco więcej wiedzy i doświadczenia niż zwykle, a i sam obraz bez odpowiedniej korekcji wygląda po prostu nieciekawie. Natomiast, przy prawidłowo zarejestrowanym materiale kolorysta ma dużo większe pole do popisu niż przy użyciu innych, mniej inwazyjnych profili. 

PROFILE LOGARYTMICZNE

A zatem parę słów o profilach. W kamerach czy aparatach filmujących Sony, jak na przykład z serii Alpha, do wyboru są różnego rodzaju predefiniowane profile (np. PP1, PP2, itd). W każdym z nich z kolei są zachowane konkretne ustawienia, m. in. dotyczące wyboru gammy, gamutu (przestrzeń kolorystyczna) czy poziomu wyostrzania. Profile te oczywiście można indywidualnie zmieniać i dopasowywać do swoich preferencji. W przypadku profili logarytmicznych jako gammę należy wybrać S-Log2 bądź S-Log3 (wg. Sony różnią się sposobem interpretacji kolorów) oraz jako gamut – S-Gamut, S-Gamut3 lub S-Gamut3.cine (gamut “cine” jest delikatnie mniejszy, ale wciąż większy niż Rec. 709). Myślę, że dosyć istotne, zwłaszcza przy rozdzielczości 4K jest również ustawienie poziomu wyostrzania na minimalną wartość, w przeciwnym razie przy gorszych warunkach oświetleniowych może zwiększyć się ilość powstałego szumu (zdecydowanie lepiej wyostrzyć już na etapie postprodukcji). Polecam również wypróbowanie ustawień, które nierzadko są publikowane przez różnych twórców korzystających z tego samego, bądź podobnego sprzętu. Dla przykładu w A7SIII używam ustawień zaimportowanych od Philipa Bloom’a, znanego brytyjskiego autora zdjęć telewizyjnych, youtubera i ambasadora Sony. Ten profil oparty jest na gamucie S-Log3.cine oraz gammie S-Log3. Więcej o profilach na poniższym filmie, natomiast link do pliku z ustawieniami dla A7SIII znajduje się w jego opisie. 

EKSPOZYCJA W S-LOG3

Każdą gammę charakteryzują przynajmniej dwie podstawowe wartości, które warto znać; są to wartość IRE (jasność) dla szarej karty 18% (odbija 18% padającego światła), przy której ekspozycja powinna być właściwa oraz wartość IRE, przy której nastąpi przepalenie obrazu. Dla S-Log3 wartości te wynoszą odpowiednio 41% oraz 94% (warto zapoznać się z pełną tabelą Sony zawierającą dane również dla S-Log2, Cine czy HLG). A więc teoretycznie powinniśmy ustawić ekspozycję na wartość 41% zmierzoną na szarej karcie oraz praktycznie wziąć pod uwagę, że wszystko o wartości powyżej 94% będzie już za jasne (nie zostanie nic zarejestrowane). Jak zatem zmierzyć tą wartość?

Najbardziej tradycyjna metoda to użycie zewnętrznego światłomierza… ale, są oczywiście też inne znacznie wygodniejsze, jak na przykład oparte na wbudowanym w nasz sprzęt światłomierzu funkcje False Colors czy Zebra. Zwłaszcza ta druga powinna być dostępna w zdecydowanej większości aparatów. Nie wdając się w szczegóły, pozwala ona na wyświetlanie charakterystycznych pasów (stąd nazwa) na części obrazu, który odpowiada ustawionym wartościom jasności dla konkretnego zakresu, czy powyżej dolnego limitu. 

A zatem wartość 41% powinna oznaczać prawidłową ekspozycję… Okazuje się jednak, że skorzystanie z metody zwanej ETTR (z ang. expose to the right) pozwala osiągnąć jeszcze lepsze rezultaty! W skrócie zakłada ona ustawienie ekspozycji odpowiednio wyżej, ale tak, aby nie prześwietlić obrazu. W przypadku S-Log3 przyjmuje się, że zamiast 41% IRE na szarej karcie, wartość ta powinna wynosić ok. 55%. Dzięki temu można nie tylko zarejestrować obraz z maksymalną rozpiętością tonalną, ale również zminimalizować mogący powstać na ciemnych partiach szum. 

Oczywiście teoria teorią, ale równie ważne jest doświadczenie. Weźmy na przykład sytuację, kiedy nagrywamy wywiad na zewnątrz w piękny, słoneczny dzień. Jeśli ustawimy właściwie ekspozycję na naszego bohatera, co powinno pokrywać się mniej więcej z wartością 55% na szarej karcie ustawionej obok twarzy, to zapewne okaże się, że na obszarze pozostającego w tle nieba wartość jasności przekroczy 94%. I tu trzeba podjąć decyzję; czy świadomie godzimy się na to, aby było ono prześwietlone? A może obniżymy nieco ekspozycję licząc się z tym, że nasz bohater będzie nieco niedoświetlony (co wiąże się z koniecznością podnoszenia wartości “Shadows” w postprodukcji i ryzyka powstania szumów)? A może po prostu zmienimy lokalizację? Tu nie ma złotych środków, ale wiedza i pomoc w postaci Zebry zdecydowanie pomaga.

Właściwa ekspozycja jest absolutnym kluczem do tego, aby już podczas korekcji barwnej obrazu zamiast naprawianiem błędów zająć się raczej znacznie przyjemniejszą realizacją twórczej wizji. Stąd naprawdę warto zainwestować przynajmniej w samą szarą kartę, a najlepiej w profesjonalny wzorzec kolorów. Osobiście mogę polecić X-Rite ColorChecker Passport Video, który zawiera kartę z wzorcami kolorów video, kartę do ustawienia balansu bieli, kartę do ustawienia ostrości oraz właśnie kartę z trójstopniowym wzorcem skali szarości, od bieli poprzez szary (szara karta 18%) aż po czerń. Atutem tego wzorca są również kompaktowe wymiary, dzięki którym można schować go do kieszeni i mieć cały czas przy sobie, oraz możliwość zamknięcia, dzięki czemu wzorce są chronione od działania promieni słonecznych przedłużając ich żywotność.       

X-Rite Colorchecker Passport Video

ISO KONTRA SZUM

Jeśli wiadomo już jak ustawić ekspozycję, warto pomówić o tym jak ją również korygować. Generalnie film stawia w tej kwestii dużo więcej ograniczeń niż fotografia. A więc po kolei; czas naświetlania powinien być podwojoną wartością ilości klatek na sekundę zapisu, co zapewnia dwie, maksymalnie trzy dodatkowe opcje jego zmiany. Przysłona daje większe możliwości, ale wpływa jednocześnie na głębię ostrości, co nie zawsze może być pożądanym efektem. Wreszcie czułość ISO; jej zakres wraz z rozwojem techniki cały czas się zwiększa i poziomy, które jeszcze niedawno były nieosiągalne, teraz nikogo nie dziwią. Ale wzrost ISO prawie zawsze oznacza również większą ilość szumu, więc w zależności od matrycy warto wiedzieć w jakim bezpiecznym zakresie można się poruszać. Sprawa dodatkowo się komplikuje przy korzystaniu właśnie z S-Log’ów; Sony podaje, że “… krzywe S-Log2 i S-Log3 w inny sposób kontrolują ekspozycję, tak aby zapewnić szeroki zakres dynamiczny” co skutkuje tym, że minimalna czułość ISO jest wyższa niż zwykle. To oczywiście zależy od modelu, ale np. w Sony A7III ta wartość wynosi 800, z kolei w A7SIII 640 (tu da się zejść niżej, ale testy potwierdzają wówczas znaczny spadek zakresu dynamicznego). Co to oznacza? W jasny, słoneczny dzień uzyskanie miłego dla oka rozmycia tła (np. z przysłoną f/2.8) może okazać się niemożliwe, ponieważ ISO rzędu 800 sprawia, że obraz staje się mocno prześwietlony (nieodzowne staje się zastosowanie filtrów ND).

Dodatkową opcją, dostępną w sprzętach już wyższej półki jest podwójne ISO. Chociaż Sony tego oficjalnie nie potwierdza, ale już w modelu A7SIII można zauważyć, że przy wzroście ISO od poziomu natywnego (dla którego ilość szumu będzie najmniejsza, dla S-Log2 i S-Log3 to 640) ilość szumu rośnie aż do pewnej wartości, po czym nagle znów spada do ilości porównywalnej do poziomu natywnego (dla S-Log2 i S-Log3 to 12800). Zatem mając taką wiedzę i możliwości sprzętowe często warto kuriozalnie podnieść ISO korygując ekspozycję np. przysłoną.

Właściwie do wszystkich powyższych kwestii odnosi się poniższy film na kanale Youtube – Gerald Undone. Jeśli ktoś go nie zna, naprawdę warto tam zajrzeć, Gerald testuje i opowiada o różnych nowinkach technicznych ze świata fotografii i filmu w sposób niezwykle dokładny, a jednocześnie całkiem przystępny. 

FILTRY ND

Kolejną kwestią, którą chciałem poruszyć są filtry szare, inaczej ND (z ang. neutral density), których funkcją jest zmniejszanie ilości światła padającego na matrycę. Właśnie dzięki nim można uzyskać właściwą ekspozycję np. dla czasu naświetlania 1/50 sekundy, przesłony f/2.8 oraz ISO 800 dla sceny rejestrowanej na zewnątrz przy dużym nasłonecznieniu. Filtry te rozróżnia przede wszystkim wartość ND (np. ND32 – im wyższa wartość tym mniej przepuszczanego światła). Ponadto występują one albo osobno, albo w formie filtrów zmiennych VND (z. ang. variable neutral density, zazwyczaj występują w zakresach ND4-ND32 oraz ND64-ND512), które z jednej strony kuszą swoją wygodą użytkowania, ale też nie są pozbawione wad, takich jak możliwość minimalnego zabarwienia obrazu (color casting) czy delikatnego zaciemnienia w postaci krzyża (cross polarization, może wystąpić dla obiektywów szerokokątnych). Ostatnio na rynku pojawiły się również filtry VND w wersji mist – zmiękczające obraz i dodające charakterystycznej poświaty wokół źródeł światła.  

ZEWNĘTRZNY MONITOR PODGLĄDOWY Z LUTEM

Zapewne wiele osób spotkało się z określeniem LUT, mając na myśli plik, który w magiczny sposób zmienia obraz w trakcie postprodukcji. Jest ich mnóstwo, jedne płatne, inne darmowe, używanie LUT’ów to generalnie temat na zupełnie inną dyskusję. Natomiast istnieją również tzw. LUT’y techniczne udostępniane przez producentów (tutaj link do Sony), których zadaniem jest przetransformowanie obrazu z trybu logarytmicznego na przestrzeń Rec. 709, aby móc je poddać dalszej obróbce. Teraz wyobraźmy sobie, że ten sam LUT, ba nawet końcowy, który sami możemy stworzyć może być zaimportowany i obsługiwany przez zewnętrzny monitor podglądowy (który oczywiście obsługuje taką funkcję)! Zamiast typowych dla logów spranych kolorów i małego kontrastu, w podglądzie na żywo można zobaczyć obraz niemal taki, jaki spodziewamy się finalnie otrzymać. Poza False Colors, Zebrą, czy nie wspominanym jeszcze Histogramem jest to kolejny sposób na kontrolę i pomoc podczas pracy w S-Logu.

PODSUMOWANIE I NIESPODZIANKA

Mam nadzieję, że wszystkie przedstawione zagadnienia stały się choć trochę bardziej przystępne, zwłaszcza dla osób które dopiero rozpoczynają zabawę z filmowaniem. Czy zatem warto zawsze korzystać z S-Log? To zależy. Sam do niedawna na A7III używałem raczej gammy Cine, ponieważ dawała mi poczucie bezpieczeństwa, a z drugiej strony przy 8-bitach i próbkowaniu kolorów 4:2:0 korzyść z S-Loga nie jest aż tak wielka, co nie znaczy że jej nie ma. Teraz już na A7SIII, z obrazkiem zarejestrowanym w 10 bitach i próbkowaniu 4:2:2 oraz opisanym powyżej własnym doświadczeniem nie boję się, że coś się nie uda, bo mam narzędzia które pozwalają mi na kontrolę w trakcie pracy. Za to później, już w postprodukcji zabawa z kolorem jest przednia. Więc, chyba warto!

I na koniec, znów udało mi się coś wynegocjować w zaprzyjaźnionym sklepie Grupa Fine Art, tym razem rabat 10% na wzorce kolorów od X-Rite w wersji Passport oraz w wersji tradycyjnej, dwustronnej. Kod: CCVIDEO, linki (nie afiliacyjne) poniżej:

Promocja jest ważna do końca lutego 2021.


Loupedeck Live

Loupedeck Live w DaVinci Resolve

Moja przygoda z produktami Loupedeck rozpoczęła się ponad rok temu, kiedy zdecydowałem się na zakup konsoli w wersji “+”. I muszę szczerze przyznać, że wrażenia z użytkowania były jak najbardziej pozytywne, ale… od trzech tygodni mam przyjemność korzystania już z wersji Live. Co zatem spowodowało chęć zmiany?  

LOUPEDECK LIVE; BARDZIEJ CT CZY "+"?

Wersja “+” to produkt skrojony pod Lightrooma; najważniejsze przyciski i pokrętła są fizyczne i zawsze w tym samym miejscu. To niesamowicie ułatwia pracę, bo pamięć mięśniowa sprawia, że możemy już tylko spoglądać na ekran a dłonie i palce same natrafiają na właściwe miejsca. Te cechy sprawiły, że już po kilku dniach ciężko było mi sobie wyobrazić pracę bez Loupedecka. Ale już w przypadku Photoshopa nie było tak różowo. Nie wiem, może po prostu nie potrafiłem czegoś właściwie skonfigurować…? Wreszcie, jakiegokolwiek wsparcia obsługi DaVinci Resolve było zwyczajnie brak.

Kiedy na rynku pojawiła się wersja CT, można było mówić o małej rewolucji. To konsola w swym założeniu zupełnie inna, dużo bardziej uniwersalna, z natywną obsługą wielu programów (w tym również Lightrooma i Photoshopa). Jednak, co  może nawet ważniejsze, również z możliwością tworzenia własnych profili, które wykorzystując skróty klawiszowe pozwalają obsługiwać programy, do których API Loupedeck nie ma jeszcze dostępu. Konsola posiada zarówno pokrętła i przyciski fizyczne, jak i elektroniczne umieszczone na ekranie dotykowym. 

Gdzie zatem znajduje się najnowszy Live? Zdecydowanie bliżej mu do wersji CT, właściwie można powiedzieć, że to jego młodszy brat, który nie posiada części przycisków oraz dużego pokrętła, jednak przy właściwym zmapowaniu komend pozwala osiągnąć dokładnie to samo. Nie miałem okazji sprawdzić CT i zakładam, że te dodatkowe przyciski są pewnie wygodniejsze w użyciu. Z drugiej jednak strony Live otrzymał mały dodatek w postaci podstawki montowanej z tyłu konsoli, która pozwala na ustawienie urządzenia pod kątem i przyznaję, że takie ustawienie jest bardzo praktyczne i wygodne. Na koniec i tak zawsze dochodzimy jednak do ceny; w momencie zakupu sprzęt był dostępny tylko na stronie producenta i różnica między nim a CT wynosiła ok. 1000 zł. Długo się nie zastanawiałem 🙂  

JAK DZIAŁA LOUPEDECK LIVE?

Loupedeck Live proponuje osiem okrągłych przycisków fizycznych, sześć pokręteł, które poza funkcją powiązaną z obrotem mogą również służyć jako przyciski oraz ekran dotykowy, na którym centralnie mamy dwanaście pól na przyciski oraz dwa dodatkowe pola po lewej i prawej służące do opisu i zmiany funkcji pokręteł. Tylko te okrągłe przyciski są zaprogramowane na stałe, natomiast wszystkie pozostałe mogą działać zupełnie inaczej w zależności od danej przestrzeni roboczej. Mało tego, nawet w ramach jednej przestrzeni można je również zmieniać przesuwając palcem po ekranie w poziomie w części centralnej, oraz w pionie w częściach bocznych. Dzięki temu dla przykładu to samo pokrętło w przestrzeni Edit może służyć jako JKL, ale również jako funkcja oznaczająca klip określonym kolorem. 

TWORZENIE WŁASNYCH PROFILI 

Zanim zacznę opowiadać o wrażeniach z korzystania z konsoli kilka słów o możliwości budowania własnych profili. Po założeniu konta na stronie producenta oraz instalacji oprogramowania możemy zaimportować gotowe natywne profile kilkunastu programów (lista na stronie www.loupedeck.com), jak również ‘customowe’, bazujące na skrótach klawiszowych profile do ponad dwudziestu kolejnych programów. Co jednak niezwykle istotne; te profile można modyfikować i tworzyć własne! Załóżmy, że w DaVinci Resolve w zakładce Color lubię mieć porządek i nazywać wszystkie node’y. W ‘Keyboard Customization’ ustawiam zatem nowy skrót, np. Tab, który uruchamia funkcję nadawania nazwy, a później taką samą funkcję dodaję we własnym profilu dla tego programu. 

W tym miejscu podziękowania należą się Szymonowi Jędrysowi, który stworzył świetny poradnik praktycznego użycia Loupedecka CT w Resolve (tutaj link). Oglądając jego film kilka razy i korzystając z własnych doświadczeń ustawiłem własny profil, który sprawdzał się niemal doskonale…

Loupedeck Live - profil

IKONY!

No właśnie! Fajnie zmapować wiele przycisków i skrótów, co bardzo usprawnia tzw. workflow, jednak pewną nazwijmy to niedogodnością jest fakt, że wszystkie przyciski na ekranie dotykowym wyglądają bardzo podobnie, różnią się tylko tekstem. Oczywiście wiedziałem, że istnieje możliwość dodawania ikon, ale skąd wziąć ikony do tak wielu skrótów, tworzyć je samemu? Szkoda czasu. Postanowiłem więc zainwestować ok. 120 zł na zakup paczki (ze sklepu www.sideshowfx.net), która zawiera ponad 1300 gotowych ikon w 4 wersjach (z podpisem i bez oraz na czarnym i jasnym tle), 860 predefiniowanych skrótów, plik ze skrótami do zaimportowania w Resolve oraz gotowy profil do Loupedecka CT/Live. Czy to 120 zł to dużo? Mogłoby być mniej, ale te ikony naprawdę robią robotę! Praktycznie już następnego dnia zauważyłem, że wzrokowo kojarzę dane funkcje i nie muszę się zastanawiać i wpatrywać w ekran.  

MOJE USTAWIENIA GŁÓWNE

OK, przejdźmy zatem do konkretów! Wspomniałem o ośmiu okrągłych przyciskach, które są zdefiniowane na stałe (ponumerowane od 1 do 7 oraz przycisk domowy). Póki co mam zdefiniowane następujące przestrzenie robocze i powiązane z nimi przyciski:

  • Main (przycisk domowy)
  • Media (1)
  • Cut
  • Edit (2)
  • Fusion (3)
  • Fairlight
  • Color (4)
  • Deliver

Dodatkowo przycisk 5 zaprogramowałem jako Stop, 6 jako Mark In oraz 7 jako Mark Out. W taki sposób uzyskałem szybki dostęp do przestrzeni i funkcji, których najczęściej używam. Z kolei dostęp do pozostałych przestrzeni roboczych umożliwia mi przejście do Main i skorzystanie z przycisków dotykowych. 

Loupedeck Live - main

MEDIA

W zakładce Media zdefiniowałem najbardziej typowe funkcje przycisków jak Import Media, Project Manager, Clip Attributes, New Bin oraz Create Subclip. Z kolei pokrętła pozwalają mi na na korzystanie z JKL, przesuwanie się po liście klipów oraz nadawanie kolorów oraz flag klipom. Dzięki temu właściwie niemal bez użycia myszki mogę zaimportować konkretne klipy bądź ich części oraz je właściwie posegregować i oznaczyć.

Loupedeck Llive - media

EDIT

W zakładce Edit, co oczywiste zdefiniowanych funkcji jest o wiele więcej niż w Media. Wśród przycisków można tu znaleźć choćby różne metody wrzucania klipów na Timeline, przełączanie między trybami Normal, Trim czy Dynamic Trim, różne funkcje typu Snapping, Change Clip Speed czy Add Transition oraz inne. Natomiast pokrętła pozwalają mi na zoomowanie Timeline, przesuwanie o 1 klatkę i 1 sekundę Playhead oraz samego klipu, co jest niezwykle wygodne zwłaszcza w trybie Trim. 

Loupedeck Live - edit

FUSION "CONFUSION"

Zakładka Fusion, nazywana często dla żartu Confusion to dostęp do niesamowitych funkcji i możliwości tworzenia animacji 2D oraz 3D. Choć zdarzało mi się już nie raz z niej korzystać, póki co nie miałem pomysłu nt. zbudowania profilu, który mógłby jeszcze bardziej przyśpieszyć moją pracę. Dlatego też pozostawiłem podstawowe funkcje takie jak Background, Text, Resize czy Paint.

Loupedeck Live - fusion

COLOR

W zakładce Color prawdopodobnie najbardziej doświadczymy faktu, że profil jest zbudowany na skrótach klawiszowych, a nie dzięki dostępowi do API. Trzeba jednak zdać sobie sprawę, że istnieje tu konflikt interesów, ponieważ Blackmagic Design sam jest producentem urządzeń peryferyjnych takich jak klawiatura, ale przede wszystkim paneli do color gradingu i tego dostępu Loupedeck może nie uzyskać nigdy. Jednak wspomniane urządzenia to też sporo większy wydatek niż Loupedeck, który dodatkowo jest urządzeniem dużo bardziej uniwersalnym. 

Mimo tego, Live w zakładce Color również spisuje się świetnie. Funkcje, które mam zmapowane to różne opcje dodawania node’ów, ich pomijanie i resetowanie, narzucanie gradingu z poprzedniego klipu,  funkcje związane z podglądem, dodawanie wersji i wiele innych. Natomiast pokrętła umożliwiają przesuwanie się pomiędzy node’ami, podgląd kolejnych wersji, zoomowanie podglądu czy wreszcie manewrowanie Offset poprzez Printer Light.    

Loupedeck Lice - color tab

PODSUMOWANIE

Uważam, że relacja ceny do możliwości w przypadku Loupedeck Live jest fantastyczna. OK, jeśli ktoś używa głównie Lightrooma, być może ciągle “+” będzie najlepszym rozwiązaniem. Ale, tak jak w moim przypadku, kiedy ktoś chciałby usprawnić swoją pracę również w takich programach jak Photoshop, DaVinci Resolve i może jeszcze paru innych, a z drugiej strony nie chciałby wydawać ponad 2000 zł na CT, wybór powinien być oczywisty. Live zajmuje zdecydowanie mniej miejsca na biurku niż “+”, jest uniwersalny, a wsparty dodatkowo paczką ikon znakomicie wspiera mój proces post-produkcji. Nie żałuję ani jednej wydanej złotówki!

Obecnie konsolę można już kupić od polskich dystrybutorów, np. ze sklepu wzorniki.eu (link), Grupa Fine Art (link) czy Foto-Plus (link)! Z tego co wiem są również opcje przetestowania sprzętu, więc nie ma nic do stracenia!

PS. Dla wyjaśnienia; zarówno konsolę jak i paczkę ikon kupiłem za własne pieniądze i nie jest to tekst w żaden sposób sponsorowany. Podane linki do sklepów również nie są afiliacyjne, ale mogę je polecić bazując na własnym, jak najbardziej pozytywnym doświadczeniu.

EDIT: Z DNIA 22.11.2020

Krótko po ukazaniu się wpisu pojawiła się najpierw zapowiedź, a następnie prezentacja najnowszej wersji DaVinci Resolve 17, która wniosła naprawdę masę nowych funkcjonalności. I właśnie jedna z nich jest niezwykle istotna z punktu widzenia użytkownika tej konsoli; otóż teraz, np. w zakładce Color, można klikając w pole ukazujące wartość liczbową, np. Saturację czy Temperaturę barwową, zmieniać tę wartość za pomocą strzałek na klawiaturze! Strzałki góra/dół zmieniają wartość, zaś poruszając się w lewo/prawo decydujemy który rząd wartości zmieniamy. A stąd już tylko krok do zmapowania takiej funkcji w Loupedeck Live, ewentualnie dodania ikony i gotowe. Można to zobaczyć na poniższym krótkim filmiku w chill out’owym klimacie…